izotretynoina

Jaki podkład wybrać przy leczeniu Izotretynoiną?

17:58 Aleksandra Konieczny 7 Comments


Podczas mojej terapii izotretynoiną szukałam długo odpowiedniego podkładu. Przetestowałam ich kilkanaście a tu polecę Wam kilka z tych, które okazały się najlepsze!

Moim numerem 1 będzie podkład Vichy Dermablend

Jego największą zaletą jest to, że przykrywa wszystkie niedoskonałości. Jak wiadomo podczas leczenia lekami takimi jak Izotek, Roacutan, Acnenormin, Cureacne na początku występuje wysyp niedoskonałości (czego nie da się niczym zakryć tak do końca), a następnie, gdy niedoskonałości już schodzą pozostają przebarwienia i czasem blizny, które goją się dość opornie i powoli. I na tę fazę właśnie najlepiej zaradzi ten podkład! Nałożony odpowiednią techniką zakryje większość niedoskonałości. 2 podstawowe kroki przy nakładaniu tego podkładu:
1. Nakładamy go OD RAZU na krem nawilżający (tak aby nie zdążył się jeszcze do końca wchłonąć) - wtedy podkład ładnie wtopi się w naszą skórę. Zapobiega to powstawaniu plam i zbytniej widoczności podkładu o co niestety łatwo przy leczeniu izotretynoiną z uwagi na to, że skóra jest bardzo sucha, a podkład jest BARDZO napigmentowany.
2. Nakładamy go palcami wklepując w newralgiczne miejsca - nie radzę nakładać go pędzlem, ponieważ wtedy trudniej stapia się on ze skórą. Nie polecam również nakładania go na całą twarz ponieważ stworzy efekt maski - nie ukrywajmy - jest to podkład bardzo bardzo kryjący
Na to wszystko oraz na całą twarz polecam nałożyć cieniutką warstwę pudru w waszym odcieniu (osobiście lubię Bourjois Healthy Balance)
Tak wykonany makijaż trzyma się cały dzień, można nawet pływać na basenie :D
Wada - cena... jest niestety dość drogi ponieważ kosztuje około 80zł w zależności od apteki, ale za to otrzymujemy naprawdę super krycie, trwałość oraz pewność, że nie zaszkodzi naszej delikatnej i skłonnej do podrażnień podczas leczenia skórze.
Drugi minus to gama kolorów - jest naprawdę uboga bo to tylko 4 odcienie. Ja osobiście używam najjaśniejszego w kolorze Opal ale nie jest to kolor dla totalnie bladolicych...

Nr 2 to Bare Minerals
Jest to podkład mineralny, który na pewno nie zaszkodzi naszej wrażliwej w tym okresie skórze. Zapewnia dobre krycie (porównywalne do tego z Dermablend). Skłaniałabym się ku niemu na miejscu osób, które mają problemy z alergiami, gdyż jest to produkt, który raczej na pewno ich nie spowoduje. Jak go nakładać?
1. Nakładamy krem nawilżający dość grubą warstwą. Czekamy, aż troszkę się wchłonie i nakładamy podkład. Potrzebujemy do tego 2 pędzli (które są dołączone do zestawu starting kit, gdy kupujemy podkład po raz pierwszy). Wysypujemy odrobinę pudru na wieczko (przed odrobinę rozumiem tyle ile mieści się ziarnku kukurydzy). Najpierw używając pędzla z bardziej zbitym włosiem (większego) wykonujemy koliste ruchy po wieczku, aby nabrać podkład, a później nakładamy go na najbardziej problemowe miejsca wykonując wiele okrężnych, delikatnych ruchów. 
2. Bierzemy pędzel z mniej zbitym włosiem (mniejszy), wysypujemy znów odrobinę podkładu na wieczko, nabieramy na pędzel, a następnie omiatamy całą twarz. 
3. Spryskujemy buzię wodą termalną (ja mam akurat z Avene, ale polecam też z LRP lub z Vichy)
Ten sposób nakładania podkładu umożliwia nam uzyskanie grubszej warstwy podkładu na miejscach problematycznych, a cienkiej tam gdzie nie mamy zbyt dużo do zakrywania i celem jest tylko ujednolicenie cery :)
Podkład w zestawie starting kit kosztuje około 200zł, co wydaje się dość drogą imprezą jednak zwróćmy uwagę, że dostajemy tam co prawda mini wersje, ale za to dwóch kolorów (letniego i zimowego), bronzer oraz bazę i 3 pędzle - z grubym włosiem, z cienkim włosiem oraz do nakładania korektora (do czego wykorzystujemy ten sam podkład). Jest to naprawdę dobra inwestycja, bo podkład jest mega wydajny i starcza spokojnie na pół roku (małe opakowanie) a to pełnowymiarowe duże, które kupujemy później za około 100zł na rok!
Nie mamy tu również problemu z doborem koloru, gdyż podkład łatwo stapia się ze skórą i 1-2 tony różnicy to nie jest w tym wypadku żaden problem.

Nr 3 to Lancome Teint Miracle

To nie jest podkład apteczny, ani taki który zawiera moc minerałów. Może uczulać i podrażniać. Ja jednak nie mam żadnego problemu z jego stosowaniem :p Polecam bo skóra dzięki niemu jest naprawdę piękna. Rozświetla, nie wysusza i sprawia że wyglądamy na wypoczęte, świeże i piękne. Dobrze kryje, bez efektu maski. Spróbujcie - nic Wam nie szkodzi, a podkład jest naprawdę cudowny. Koszt około 170zł - ale warto! Nie tylko przy leczeniu izotretynoiną, ale również po!

Nr 4 to Pharmaceris delikatny fluid intensywnie kryjący

Jest to idealny podkład na tą pierwszą, najgorszą fazę leczenia izotretynoiną. Skóra się wtedy okropnie łuszczy, jest obolała, wrażliwa, są na niej ropne zmiany. Ten podkład jest trwały, nie wysusza, nie szczypie i nie podrażnia. Jest delikatny dla naszej skóry i mam wrażenie, że stworzony na tę okazję. Dobrze kryje (choć nie tak jak dermablend). Cena zachęca bo to około 35-40zł, czasem na promocji można kupić dużo taniej. Wypróbujcie bo to nie majątek, a moim zdaniem warto. Dodatkowy plus za to, że jest w pompce co chroni przed dostawaniem się tam bakterii :)

Macie jakiś swoich ulubieńców, którzy pomogli Wam w zakrywaniu niedoskonałości podczas leczenia izotretynoiną? Podzielcie się swoimi opiniami!




You Might Also Like

7 komentarzy:

  1. Witam , chciałam zapytać , gdzie można kupić zestaw bare minerals zestaw starting kit ? Sprawdzałam na stronie Sephora ale nie mają go tam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz link do strony sephory bezpośrednio do zestawu http://www.sephora.pl/Makijaz/Palety-i-Zestawy/Cera/Zestaw-do-cery-Get-Started/P2095011
      Możesz tam również sprawdzić ich dostępność w najbliższej Ci perfumerii
      Oprócz tego widziałam go ostatnio w TK Max ale nie wiem czy jeszcze tam są :p

      Usuń
  2. Ja używam Amilie Minerals i też się sprawdza. A woda termalna przedłuża trwałość podkładu - mam Vichy, jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda termalna fajna sprawa :) Aczkolwiek ja wolę używać ich na lato - podkład podczas całego leczenia trzymał mi się bez zarzutów cały dzień :) Teraz - tydzień po leczeniu również nie narzekam :) Ciekawa jestem tych Amilie Minerals - nie próbowałam ich nigdy. Co możesz o nich powiedzieć?

      Usuń
    2. Już nie wyobrażam sobie makijażu bez wody termalnej :) a co do Amilie Minerals - jest to polska marka - mają w ofercie kosmetyki mineralne (pudry, róże, podkłady) oraz pędzle. To, co jest ich dużym plusem to stuprocentowo naturalny skład - zero parabenów. Moje doświadczenia z Amilie są bardzo dobre - podkłady nie zapychają (mam skórę problematyczną), długo się utrzymują nawet w strefie T i zapewniają naprawdę fajne krycie. Mogę polecać :)) No i te odcienie różów mineralnych... bajka :) Mam nadzieję, że moja opinia Ci się przyda. Możesz też zajrzeć na ich stronę (www.amilie.pl). Pozdrawiam, Karolina

      Usuń
  3. Hej, kilka dni temu zaczęłam kurację Izotekiem i bardzo się cieszę, że znalazłam Twój blog! Tym bardziej, że jak zagłębiłam się w czeluści internetu to coraz bardziej się boję skutków ubocznych :D jak mówiłam, leczenie zaczęłam dopiero kilka dni temu, ale już widzę, że skóra lekko się zaróżowiła i staje się powolutku coraz bardziej sucha. Używam podkładu Maybelline Affinitone, myślisz że jest to dobry wybór także podczas leczenia czy powinnam się przerzucić na coś innego? podkład jest dosyć lekki, lejący i ma właściwości nawilżające, dobrze stapia się ze skórą, ale też dość dobrze kryje, więc wydaje się odpowiedni. Co sądzisz? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń