Pokazywanie postów oznaczonych etykietą składniki kosmetyków. Pokaż wszystkie posty

Roztwór koloidalny srebra, kolargol - czy działa na trądzik?

Wiele z osób czytających tego bloga zmaga się problemem trądziku. W aptekach nagminnie sprzedawany jest (bardzo tani z resztą) roztwór koloidalny srebra (kolargol), który ma być rzekomym lekarstwem na wiele dolegliwości, między innymi trądzik. Pytanie jednak - czy to w ogóle ma prawo działać?
Czym właściwie jest kolargol?

Kolargol (roztwór koloidalny srebra) to surowiec farmaceutyczny do produkcji licznych leków, głównie dermatologicznych i okulistycznych, w skład którego wchodzi srebro, białko i żelatyna. Nie da się go jednak kupić w aptece! To co faktycznie w niej kupujemy pod tą samą nazwą jako suplement to odrobina kolargolu rozpuszczona w ogromnej ilości wody.

Co niby leczy srebro koloidalne?

Odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć - wszystko. A jak podaje strona
 trądzik, AIDS, alergie, zapalenie wyrostka robaczkowego, zapalenie stawów, grzybica, zapalenie pęcherza moczowego, pasożyty krwi, zakażenie krwi, czyraki , oparzenia, rak Candida, cholera, zapalenie jelita grubego, zapalenie spojówek, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenie skóry, cukrzyca, czerwonki, egzema, zapalenie błony śluzowej żołądka, rzeżączka, katar sienny, liszajec, niestrawność, zapalenie rogówki, trąd, białaczka, toczeń, zapalenia naczyń chłonnych, borelioza, malaria, zapalenie opon mózgowych, infekcje pasożytnicze: wirusowe, bakteryjne zapalenie płuc i grzybicze, zapalenie opłucnej, prostaty, świąd odbytu, łuszczyca, nieżyt nosa, reumatyzm, grzybice, szkarlatynę, łojotok, posocznica, półpasiec, raka skóry, gronkowce i paciorkowce, grypę żołądkową, kiłę, gruźlice, zapalenie migdałków, przewlekłe pęcherzykowe zapalenie rogówki, brodawki, drożdże, wrzody żołądka, wirusy zwierzęce i inne zastosowania weterynaryjne, grzybicze i wirusowe choroby roślin.


Jak działa srebro koloidalne?

Prawdziwe srebro koloidalne ma działania grzybo-, bakterio- i wirusobójcze (przynajmniej in vitro udowodnione). Czytając jednak liczne strony internetowe spotkałam się z takimi "naukowymi" doniesieniami na jego temat, że nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Większość dostępnych w sieci artykułów pisana jest przez osoby nie mające ewidentnie żadnej wiedzy chemicznej, biologicznej lub medycznej (nawet najmniejszej). Dla przykładu:

  • W przeciwieństwie do antybiotyków farmaceutycznych, które niszczą enzymy wirusów tak samo jak enzymy komórek naszego organizmu, srebro koloidalne pozostawia "nasze" enzymy nienaruszone, ponieważ mają zupełnie inną budowę niż enzymy pierwotnego życia jednokomórkowego. W ten sposób srebro koloidalne jest całkowicie bezpieczne dla ludzi, gadów, roślin i wszystkich wielokomórkowych organizmów.  Źródło  Po pierwsze antybiotyki również nie działają na "nasze" enzymy, gdyż przeważnie stosowane antybiotyki albo hamują syntezę ściany komórkowej (której komórki zwierzęce nie posiadają) albo działają hamująco na enzymy (ale wyłącznie bakteryjne). Po drugie jeśli srebro jest całkowicie bezpieczne dla wszystkich wielokomórkowych organizmów to niestety dla grzybów też to samo przez się wyklucza jego działanie grzybobójcze  (btw. na tej samej stronie wyświetla się również reklama "cudownego preparatu" o zawartości śrebra - 50 ppm :D)
  •  W numerze British Medical Journal z 15 grudnia 1917 r. J. Mark Howell pisze, iż stwierdzono, że koloidalne srebro jest pomocne w przywracaniu czynności trąbek Eustachiusza oraz w zmniejszaniu kataru nosowo – gardłowego. Źródło - serio? powoływanie się na rzeczy z 1915 roku to już lekka przesada tym bardziej, że pierwszy antybiotyk - penicylina - została wykryta w 1938 roku... 
  •  Mechanizm, który pozwala na pozbycie się wirusów i bakterii, jest skuteczny także podczas leczenia nowotworów. Guzy nowotworowe powstają wtedy, gdy rozregulowuje się proces powstawania nowych tkanek, a srebro potrafi zahamować ten stan. Źródło - ciekawe, naprawdę nie wiem jak srebro miałoby sprawić że "ureguluje" się proces tworzenia komórek, może autor mi wyjaśni?


Nie chcę tutaj rozpoczynać dyskusji na temat jego skuteczności w ogóle (choć moim zdaniem, po przeczytaniu licznych artykułów naukowych skuteczność jest właściwie żadna). Skupmy się na trądziku - srebro koloidalne stosowane do przemywania twarzy ma leczyć naszą skórę. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy - srebro koloidalne, które wykazywało jakiekolwiek, choćby najmniejsze pozytywne działanie zdrowotne musi być stosowane w odpowiednim stężeniu (przynajmniej 70%). W suplementach sprzedawanych w aptekach stężenie to podawane jest w PPM (a 1 ppm to 0.0001 %). Sami więc możecie ocenić czy "leczenie" tym środkiem odniesie skutek (chyba tylko placebo...). 

Najgorsze jest to, że niektóre firmy "mamią" ludzi w desperacji, chorych na poważne schorzenia, tymi śmiesznymi informacjami... Nie dajcie się nabrać!



Szkodliwe składniki kosmetyków: PEGi

Codzienna kobieca rutyna? Prysznic - żel do mycia ciała, żel/pianka do twarzy, szampon do włosów, odżywka. Pielęgnacja - tonik, krem do twarzy, balsam do ciała. Makijaż - baza, podkład, puder, kredka, tusz, róż. Demakijaż - płyn micelarny, żel, tonik. To skrócona lista kosmetyków używanych przez kobiety na całym świecie każdego dnia! A czy wiecie jakie niebezpieczeństwa czają się na Nas w kosmetykach? 





Każda z Nas słyszała kiedyś o tym, że silikony to samo zło, tak samo jak PEGi czy EDTA. 
W cyklu postów poświęconych szkodliwym składnikom w kosmetykach wyjaśnimy co to "zło" właściwie oznacza. Zacznijmy od PEGów, ponieważ są... wszechobecne! (w mojej kosmetyczce prawie wszystkie produkty zawierają PEGi, co mam zamiar w niedługim czasie zmienić!)

PEGi - emulgator, stosowany w kosmetykach po to, aby połączyć tłuszcz i wodę w jednolitą masę oraz w celu zapewnienia produktom właściwości myjących. Do produkcji PEGów wykorzystywany jest bardzo trujący gaz Ethylenoksyd. Same PEGi nie są aż tak szkodliwe, jednak w praktyce kosmetyki często zawierają nieprzereagowane cząsteczki etylenoksydu. Do czego to prowadzi? Uwierzcie, że fakt, niszczenia naszej własnej warstwy lipidowej to najłagodniejszy ze skutków ubocznych tej substancji. Doprowadza ona ponadto do uszkadzania struktury genetycznej komórek, jest rakotwórcza, zwiększa przepuszczalność skóry dla innych substancji szkodliwych z kolejnych nakładanych produktów czy zanieczyszczeń z powietrza. Ponadto, z racji tego, że skóra jest bardziej przepuszczalna łatwiej o dostanie się do niej alergenów i środków drażniących powodujących świąd i uszkodzenia naskórka. Najbardziej przeraża jednak fakt, że PEGi z powodzeniem możemy znaleźć w składzie wielu kosmetyków dla dzieci firm takich jak Nivea, Bambino, kremów aptecznych typu Uriage, Avene, LRP oraz marek uznawanych powszechnie za "naturalne" czyli np. The Body Shop i Yves Rocher.
Pod jaką nazwą możemy znaleźć PEGi (oprócz PEG oczywiście)?

- Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer- Aluminium Chlorochydrate - Aluminium Chlorochydrex - Ammonium Laureth Sulfate - Ceteareth - Ceteth-1, -20 - Disodium Laureth Sulfosuccinate - Glycereth-7 - Glycereth-7 Benzoate - Glycereth-5 Lactate - Glycereth-26 Phosphate - Glyceteth-20 Stearate - Glycereth-7 Triacetate - Laureth-2, -3, -4, -7 - Laureth-5 Carboxylic Acid - Laureth-8-Phosphate - Lauryl Methyl Gluceth-10 Hydroxypropyldimonium Chloride - Magnesium Laureth Sulfate = Magnesium Laureth-8 Sulfate - Magnesium Oleth Sulfate - Methyl Gluceth-10 i -20 - Myreth-4 - Myreth-3 Myristate - Oleth-4 - Oleth-3 Phosphate - Poloxamer 124, 184, 188, 407 - Poloxamine,Polysorbate 20, 60, 80 - Sodium Myreth Sulfate,Steareth-2, -21 i inne liczby - Trideceth-12 i inne liczby - Triceteareth-4 Phosphate - Trilaureth-4 Phosphate

Dodam, że producenci naturalnych kosmetyków również używają emulgatorów z tym, że są to substancje pochodzenia naturalnego. Stosują w miejsce PEGów np. estry gliceryny. Dlaczego więc producenci drogeryjnych marek ich nie stosują? Odpowiedź jest prosta - są droższe.



Czy Wasze kosmetyki również zawierają PEGi? Staracie się unikać takich substancji w kosmetykach? Jesteście zainteresowane taką serią postów?