pielęgnacja,

Roztwór koloidalny srebra, kolargol - czy działa na trądzik?

15:21 Aleksandra Konieczny 7 Comments

Wiele z osób czytających tego bloga zmaga się problemem trądziku. W aptekach nagminnie sprzedawany jest (bardzo tani z resztą) roztwór koloidalny srebra (kolargol), który ma być rzekomym lekarstwem na wiele dolegliwości, między innymi trądzik. Pytanie jednak - czy to w ogóle ma prawo działać?
Czym właściwie jest kolargol?

Kolargol (roztwór koloidalny srebra) to surowiec farmaceutyczny do produkcji licznych leków, głównie dermatologicznych i okulistycznych, w skład którego wchodzi srebro, białko i żelatyna. Nie da się go jednak kupić w aptece! To co faktycznie w niej kupujemy pod tą samą nazwą jako suplement to odrobina kolargolu rozpuszczona w ogromnej ilości wody.

Co niby leczy srebro koloidalne?

Odpowiedź na to pytanie powinna brzmieć - wszystko. A jak podaje strona
 trądzik, AIDS, alergie, zapalenie wyrostka robaczkowego, zapalenie stawów, grzybica, zapalenie pęcherza moczowego, pasożyty krwi, zakażenie krwi, czyraki , oparzenia, rak Candida, cholera, zapalenie jelita grubego, zapalenie spojówek, zapalenie pęcherza moczowego, zapalenie skóry, cukrzyca, czerwonki, egzema, zapalenie błony śluzowej żołądka, rzeżączka, katar sienny, liszajec, niestrawność, zapalenie rogówki, trąd, białaczka, toczeń, zapalenia naczyń chłonnych, borelioza, malaria, zapalenie opon mózgowych, infekcje pasożytnicze: wirusowe, bakteryjne zapalenie płuc i grzybicze, zapalenie opłucnej, prostaty, świąd odbytu, łuszczyca, nieżyt nosa, reumatyzm, grzybice, szkarlatynę, łojotok, posocznica, półpasiec, raka skóry, gronkowce i paciorkowce, grypę żołądkową, kiłę, gruźlice, zapalenie migdałków, przewlekłe pęcherzykowe zapalenie rogówki, brodawki, drożdże, wrzody żołądka, wirusy zwierzęce i inne zastosowania weterynaryjne, grzybicze i wirusowe choroby roślin.


Jak działa srebro koloidalne?

Prawdziwe srebro koloidalne ma działania grzybo-, bakterio- i wirusobójcze (przynajmniej in vitro udowodnione). Czytając jednak liczne strony internetowe spotkałam się z takimi "naukowymi" doniesieniami na jego temat, że nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. Większość dostępnych w sieci artykułów pisana jest przez osoby nie mające ewidentnie żadnej wiedzy chemicznej, biologicznej lub medycznej (nawet najmniejszej). Dla przykładu:

  • W przeciwieństwie do antybiotyków farmaceutycznych, które niszczą enzymy wirusów tak samo jak enzymy komórek naszego organizmu, srebro koloidalne pozostawia "nasze" enzymy nienaruszone, ponieważ mają zupełnie inną budowę niż enzymy pierwotnego życia jednokomórkowego. W ten sposób srebro koloidalne jest całkowicie bezpieczne dla ludzi, gadów, roślin i wszystkich wielokomórkowych organizmów.  Źródło  Po pierwsze antybiotyki również nie działają na "nasze" enzymy, gdyż przeważnie stosowane antybiotyki albo hamują syntezę ściany komórkowej (której komórki zwierzęce nie posiadają) albo działają hamująco na enzymy (ale wyłącznie bakteryjne). Po drugie jeśli srebro jest całkowicie bezpieczne dla wszystkich wielokomórkowych organizmów to niestety dla grzybów też to samo przez się wyklucza jego działanie grzybobójcze  (btw. na tej samej stronie wyświetla się również reklama "cudownego preparatu" o zawartości śrebra - 50 ppm :D)
  •  W numerze British Medical Journal z 15 grudnia 1917 r. J. Mark Howell pisze, iż stwierdzono, że koloidalne srebro jest pomocne w przywracaniu czynności trąbek Eustachiusza oraz w zmniejszaniu kataru nosowo – gardłowego. Źródło - serio? powoływanie się na rzeczy z 1915 roku to już lekka przesada tym bardziej, że pierwszy antybiotyk - penicylina - została wykryta w 1938 roku... 
  •  Mechanizm, który pozwala na pozbycie się wirusów i bakterii, jest skuteczny także podczas leczenia nowotworów. Guzy nowotworowe powstają wtedy, gdy rozregulowuje się proces powstawania nowych tkanek, a srebro potrafi zahamować ten stan. Źródło - ciekawe, naprawdę nie wiem jak srebro miałoby sprawić że "ureguluje" się proces tworzenia komórek, może autor mi wyjaśni?


Nie chcę tutaj rozpoczynać dyskusji na temat jego skuteczności w ogóle (choć moim zdaniem, po przeczytaniu licznych artykułów naukowych skuteczność jest właściwie żadna). Skupmy się na trądziku - srebro koloidalne stosowane do przemywania twarzy ma leczyć naszą skórę. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy - srebro koloidalne, które wykazywało jakiekolwiek, choćby najmniejsze pozytywne działanie zdrowotne musi być stosowane w odpowiednim stężeniu (przynajmniej 70%). W suplementach sprzedawanych w aptekach stężenie to podawane jest w PPM (a 1 ppm to 0.0001 %). Sami więc możecie ocenić czy "leczenie" tym środkiem odniesie skutek (chyba tylko placebo...). 

Najgorsze jest to, że niektóre firmy "mamią" ludzi w desperacji, chorych na poważne schorzenia, tymi śmiesznymi informacjami... Nie dajcie się nabrać!



You Might Also Like

7 komentarzy:

  1. Mnie, niestety, nabrano na ten preparat, chociaż złagodził nieco zmiany trądzikowe. Jednak większy wpływ na tę poprawę mogło mieć odstawienie oczyszczającego żelu do twarzy i mycie lica samą wodą, a także jedzenie większej ilości nasion i pestek, w tym dyni, która zawiera niemało cynku. Brakowało mi takiego artykułu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Oczywiście - zmiana diety może sprawić cuda. I nie chodzi mi tu wcale o to, że nie można jeść czekolady albo chipsów od czasu do czasu. Ważne jest to aby nie żywić się źle codziennie! a czekolada to i tak najmniejsze zło bo dużo gorsze są fast foody, przetworzona, sztuczna żywność, gotowe mrożone pizze itd...

      Usuń
    2. Nie jem gotowych dań w ogóle i nie mam tego w nawykach. Jeżeli kupuję kanapkę na mieście, to wegańską, ze sporą ilością warzyw. Produktów z soi raczej też nie spożywam, czasami mleko sojowe. Jednak po wyrzuceniu z diety produktów odzwierzęcych i zasłyszanych obietnicach, jak to jarski sposób żywienia (warzywa, owoce, nasiona, orzechy, produkty zbożowe, kasze, grzyby, olej kokosowy, rośliny strączkowe, przyprawy, dużo wody) połączony z suplementacją (B12, D3 i K2) wyleczy wszelkie moje dolegliwości - podówczas właśnie moje policzki zapełniły się wypryskami - i doprawdy, wątpliwe, by miało to jakikolwiek związek z "oczyszczaniem się" organizmu, bynajmniej nie w takiej zaognionej postaci. Dermatolożka, do której chodzę, wiele lat leczy ludzi izotretynoiną, w związku z czym twierdzi, że jedzenie to nie wszystko - choćby najzdrowsze i najbardziej restrykcyjne względem "świętych przykazań co do trądziku". Obecnie widzę już sporą poprawę, a minął dopiero miesiąc najniższej dawki (20 mg). Teraz przyjmuję 30 mg (20 mg co drugi dzień, czasem częściej, żeby przyspieszyć terapię) i zaczęły mnie martwić nasilone stany depresyjne, które zanikły pół roku temu po odstawieniu produktów odzwierzęcych i suplementacji wit. B12 oraz D3. Czy należy o tym wspomnieć lekarce?

      Usuń
  2. Dobrze, że mnie ten problem nie dotyczy :) Długo miałam blogowego lenia, ale od niedawna nadrabiam zaległości :) Ala z byłego MarsoweLove :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć, czy mogłabyś powiedzieć czy nadal jesteś zadowolona z leczenia izotretynoiną? czytałam, że w kwietniu skończyłaś kurację, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) Polecam jesli nic już nie działa bo to naprawdę jako jedyne mi pomogło :)

      Usuń
  4. ciekawa jestem czy u mojego brata by to pomogło:)

    OdpowiedzUsuń