ulubieńcy

Ulubieńcy miesiąca

18:08 realcosmetics 4u 8 Comments


Marzec jak zwykle trochę daje popalić - czasem ciepło, czasem deszcz, dziś nawet śniegu nie zabrakło. Z racji tego, że dziś 31 postanowiłam napisać post o tym czego w tym miesiącu używałam najczęściej i co mi się spodobało. 

W tym miesiącu borykałam się z 

  •  rozdwajającymi, łamliwymi paznokciami, 
  • z przesuszonymi ustami (dobrze, że to już ostatnie dni leczenie Izotretynoiną), 
  • z suchą skórą na całym ciele
  •  z krótkimi rzęsami 

Jak sobie radziłam? 

Jeśli chodzi o paznokcie to używałam odżywki oraz lakieru podkładowego z NailTek. Niestety nie był to zbyt trafiony zakup - moje za i przeciw opisałam i pokazałam tu (klik). Jednak muszę przyznać, że wyjście do sklepu tego pamiętnego dnia nie skończyło się totalną klapą, gdyż zakupiłam również lakier do paznokci Essie w kolorze Fiji - od dawna szukałam takiego jasnego, pastelowego różu, który byłby dobrze kryjący i udało się. To był strzał w 10!


Na paznokciach wygląda tak


Z racji tego, że się starzeję postanowiłam również rozpocząć wielkie testy kremów pod oczy. Zaczęłam od Kanebo Sensai Cellular Performance Hydrachange Eye Essence ponieważ, dostałam jego próbkę przy zakupach w Douglasie. Nie widziałam zbyt wielu opinii na jego temat w internecie więc korzystając z okazji przybliżę Wam trochę ten produkt. Krem zalecany jest do skóry normalnej i pochodzi z dość dużej serii produktów tej firmy Hydrachange. Jak sama nazwa wskazuje ma on przede wszystkim za zadanie nawilżyć cienką skórę pod oczami. Żelowa konsystencja sprawia, że nie trzeba pocierać oczu, aby go równomiernie rozprowadzić (ja wklepuję).
 Producent zapewnia, że  "Intensywnie wspiera mikrocyrkulację i zapobiega cieniom pod oczami i obrzmieniom. Ma oryginalną, gęstą konsystencję, która błyskawicznie koi i nawilża. Zawiera specjalny kompleks Hydrachange, który optymalizuje syntezę kwasu hialuronowego w naskórku i skórze właściwej". 
Nie do końca zgodzę się z tą gęstą konsystencją bo moim zdaniem jest ona raczej wodnista. Co do działania - nie mam cieni pod oczami, worków ani jakiś specjalnych zmarszczek więc na ten temat raczej się nie wypowiem. Żel dobrze nawilża, gdy wstaję rano (używam go tylko na noc) skóra pod oczami jest wypoczęta, miękka i nawilżona. Czemu zatem tylko na noc? Produkt się klei - ma taką dziwną lepiącą konsystencję, że nie bardzo wyobrażam sobie nałożenie na niego makijażu. Stosuję go głównie prewencyjnie :D


Przesuszona skóra na całym ciele daje mi się we znaki przede wszystkim na twarzy. Poradziłam sobie z tym dzięki kremowi z serii Tołpa Botanic Czarna róża na noc. Krem - miód świetnie nawilża oraz koi skórę. Jest to produkt bogaty, regenerujący i faktycznie zauważyłam, że moja zaczerwieniona, podrażniona skóra po użyciu tego kremu rano budzi się w doskonałym stanie. Z łatwością nakłada się na nią makijaż, nie piecze i nie swędzi. Do tego piękny zapach od którego Wasz mężczyzna się uzależni :) Minus - 3 miesięczny okres ważności. Używając tego kremu tylko na noc (a dodam, że konsystencja jest bardzo bogata) nie wyobrażam sobie zużyć go w 3 miesiące, ale i tak na pewno do niego wrócę!

Moje wspaniałe odkrycie tego miesiąca, które traktuję wręcz jak dziecko to serum na noc do rzęs Long 4 Lashes firmy Oceanic. Nie wierzyłam w to, że znajdę w tej cenie coś co zmieni moje krótkie rzęsy, jednak się udało. Używam go od 3 tygodni co wieczór (producent twierdzi, że po tym czasie widać już pierwsze efekty jednak ja zauważyłam je już po 2 tygodniach). Rzęsy są dłuższe, gęstsze, bardziej podkręcone i mniej wypadają. Poświęcę tej rewelacji oddzielny post wraz ze zdjęciami bo zdecydowanie jest tego warta! Efekt niesamowity

Mój odwieczny problem, czyli wysychające usta rozwiązałam za pomocą pomadek do ust Blistex (szczególnie tej Med Plus którą opisałam tutaj klik)

To by było na tyle jeśli chodzi o ulubieńców tego miesiąca :)

A jak tam u Was? Macie jakieś swoje odkrycia?











You Might Also Like

8 komentarzy:

  1. Przy okazji muszę zerknąć na krem z Tołpy, bo w tekście prezentuje się całkiem obiecująco. Long4Lashes to również mój hit! Używam tego serum od października i efekt jest nieziemski. Niedługo minie magiczne pół roku i ciekawa jestem jak moje rzęsy będą wyglądać gdy te nawożone wypadną. Oby po wielkim zachwycie i było wielkiego rozczarowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zerknij na ten krem bo moim zdaniem jest MEGA (mam cerę suchą). Co do serum - skoro używasz 6 miesięcy to na pewno efekt masz już lepszy niż ja. Koniecznie daj znać gdyby coś było nie tak! Mam nadzieję, że nie będzie rozczarowania :p na razie jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
    2. *Nie było wielkiego rozczarowania. Tak to jest jak się baba spieszy :) Ja również mam cerę suchą, krem wezmę pod lupę przy najbliższej okazji!

      Usuń
    3. Haha nie martw się, bez problemu zrozumiałam jednak o co Ci chodzi :)

      Usuń
  2. U mnie w tym miesiacu tradycyjnie- starałam się nawilżać porządnie dłonie, co pomogło w poprawieniu kondycji pazurków. No i nawilżanie suchych włosków- widze postepy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O a czego używałaś na przesuszone włosy?

      Usuń
  3. Najlepsze są mleczka do ciała Ziaji. Wypróbuj tanie , wydajne i cudnie nawilżają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczka z ziaji bardzo lubiłam wcześniej jednak podczas leczenia izotretynoina są to zdecydowanie zbyt słabe produkty i nie nawilża skory wystarczajaco

      Usuń